Zdrowie jest najważniejsze

O supelentach diety, naturalnym pięknie, wieku biologicznym i ważnej roli lekarzy anti-aging mówi dr Barbara Walkiewicz-Cyrańska - Prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.

Polacy pokochali suplementację. Łykamy suplementy na potęgę. Czy z punktu widzenia dermatologa jest to niezbędne dla naszego zdrowia i wyglądu?

Dermatologa interesuje skóra. Jeśli jest chora – widzimy teleangiektazje, trądzik, przebarwienia pozapalne i UV, znamiona skórne, włókniaki, brodawki płaskie, kępki żółte, zmiany atopowe, alergiczne, wysuszenie na łokciach, kolanach, zmiany na skórze całego ciała świadczące o odwodnieniu – mówi nam to także dużo o stanie całego organizmu. Weźmy choroby tarczycy – jeśli skóra jest ciepła i wilgotna, myślimy o nadczynności, jeśli sucha – niedoczynności. Różne przebarwienia na dłoniach mogą wskazywać na problemy wątroby. Jest wiele czynników wpływających na stan, a co za tym idzie - wygląd skóry.

Zatem chcąc mieć ładną skórę, trzeba leczyć cały organizm?

Dermatolog leczy choroby skóry i przeciwdziała procesom jej starzenia, ale jeśli podejrzewa problemy wewnętrze zaleca dodatkowe badania i wizytę u internisty. Jeśli natomiast myślimy o całościowej diagnozie, ocenie stanu organizmu, po by ustalić czego w nim brakuje lub jest za dużo, jakie przyjmować suplementy, witaminy, hormony, to powinniśmy udać się do lekarza medycyny anti-aging.

Czy rośnie też świadomość pacjentów w tym zakresie?

Z moich doświadczeń, w segmencie dermatologii estetycznej, wynika, że ledwie co dziesiąty pacjent rozumie, że wygląd zależy też od naszych codziennych zachowań. Większość jest skupiona jedynie na wyglądzie i oczekuje szybkiej pomocy w tym zakresie. Często zdarza mi się pacjentka gwałtownie broniąca się przed hormonalną terapią zastępczą, ale jednocześnie narzekająca: Boże, jak ja się starzeję, jak wyglądam, na nic nie mam siły!

Ale właśnie takie osoby garściami jedzą suplementy diety!
Bo to jest najprostsze! Widzimy reklamy które wmawiają nam, że jeśli połkniemy trzy tabletki to znikną problemy w pracy, schudniemy, urosną nam mięśnie, wzrośnie potencja, zaniknie menopauza. Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana, wymaga od nas więcej wysiłku. Trzeba się mądrze odżywiać, ruszać, dbać o swoje ciało i psychikę na co dzień. 

Więc wszelka suplementacja nie ma sensu?
Ależ skąd! Uzupełnianie niedoborów określonych substancji jest bardzo ważne, zwłaszcza, że z wiekiem ich naturalna produkcja w organizmie spada, równowaga zostaje zachwiana. Jest wiele takich substancji, niektóre, jak na przykład witaminę D3, można zalecić wszystkim, inne zależą od aktualnego stanu pacjenta. Ważne jednak, by pamiętać, że połknięcie pastylki nie zwalnia nas od dbałości o jakość życia i by nie ulegać bezmyślnie reklamom. Wartościowe preparaty muszą mieć badania kliniczne takie jak leki – potwierdzone efekty, podwójna ślepa próba itd. Tutaj także złota zasada: mniej znaczy lepiej, ma swoje zastosowanie.

A jeśli chodzi o zabiegi dermatologii estetycznej?
Ciągle pojawiają się nowe urządzenia, preparaty i techniki, ale nasza podstawowa wiedza jest już dosyć stabilna. Oczywiście umacnia się trend zachowania naturalnego, zdrowego stanu skóry. Wyraźnie widać, że idziemy w kierunku utrwalenia naszego naturalnego wyglądu, a nie sztucznego odmładzania na siłę. Staramy się dopasować wygląd do wieku biologicznego a nie metrykalnego, który u coraz większej liczby osób jest o kilka, a nawet kilkanaście lat mniejszy.

To nie chcemy już być piękni?
Chcemy, ale proszę zwrócić uwagę, że nie użyłam określenia: „młodzieńczy wygląd, twarz bez zmarszczek”. Nie, dzisiaj chodzi o zdrową, dostosowaną do wieku biologicznego skórę. Oczywiście dotyczy to osób dbających o siebie, żyjących w stosunkowo dobrych warunkach. Najmniej jest takich ludzi w wieku lat 70. 60-latków pewnie kilkanaście procent, ale młodsze panie, 40-50-letnie, wyglądające na lat trzydzieści kilka, to już w moim otoczeniu niemal codzienność.

Dlaczego tak się dzieje?
To kwestia naszej mentalności, pewnej mody, ale i zmiany jakości życia. Postęp cywilizacyjny, medyczny to jedno, ale zmiana świadomości, naszej wiedzy o tym, co zdrowe, z czego warto skorzystać, to drugie. Myślę, że nawet ważniejsze.
Dzisiaj profilaktyka zaczyna się już bardzo wcześnie. Świadome matki dbają o niemowlaki, żeby się nie poparzyły na słońcu, mądrzy rodzice aktywizują dzieci, by uprawiały jakiś sport i nie wyciągały ręki po słodkie napoje. Coraz więcej uwagi poświęcamy temu, co i jak jemy, jak to wpływa na naszą kondycję i wygląd.

Mówi Pani o zmianie mentalności, o naturalnym podejściu do piękna. Skoro pacjenci są już wyedukowani, to czy środowisko medyczne też jest gotowe być naszym doradcą, życiowym trenerem, a nie tylko wykonawcą lukratywnych zabiegów?
Dla naszego środowiska niezwykle ważne jest, by lekarze, którzy stawiają pierwsze kroki w zawodzie, byli solidnie przygotowani oraz stosowali w swojej praktyce sprawdzone preparaty i standardy wypracowane przez ekspertów. Zależy nam na utrzymaniu profesjonalnego poziomu i ochronie dobrej opinii, jaką się cieszymy. Wszystkie te działania wpływają także na bezpieczeństwo i zadowolenie pacjenta.

Ale czy za wiedzą i umiejętnościami zabiegowymi idą też kwestie podejścia do pacjenta?
Przede wszystkim uczymy lekarzy, że w tym obszarze medycyny nie można się nastawiać na szybkie, doraźne efekty. To droga na skróty, która jest niebezpieczna i dla pacjenta i dla lekarza. Medycyna przeciwstarzeniowa polega na wieloletniej, systematycznej pracy z pacjentem.
Powołaliśmy Polską Radę Medycyny Anti-Aging, której celem jest promowanie takiego podejścia i edukacja w tym zakresie. Nasze kongresy dermatologii estetycznej ewoluują w kierunku formuły spotkań światowych, gdzie równolegle do zagadnień dermatologicznych i estetycznych mamy sesje dotyczące hormonów, otyłości, zaburzeń snu, odżywiania w chorobach cywilizacyjnych itd. Są to wszystko bardzo istotne zagadnienia, mające ogromny wpływ na efekty naszej codziennej pracy, oczywiście pod warunkiem rzetelnego podejścia do zagadnień, którymi się zajmujemy.

 


Dr Barbara Walkiewicz Cyranskadr Barbara Walkiewicz-Cyrańska
dermatolog, kosmetolog,
założycielka i prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych,
wiceprezydent Europejskiego Stowarzyszenia Kosmetologii i Dermatologii Estetycznej 
Wykłada na międzynarodowych i polskich kongresach naukowych.

Najnowsze informacje

O zagrożeniach związanych z rozwojem rynku usług urodowych i akcji „Nie płać zdrowiem za urodę” z Jarosławem Pinkasem, G...

Gwałtowny wzrost liczby gabinetów medycyny estetycznej i salonów kosmetycznych zwiększa ryzyko natrafienia na usługi nie...

Rośnie zainteresowanie Polaków zabiegami medycyny estetycznej z użyciem kwasu hialuronowego oraz botoksu. Obecnie korzys...

Okolica oka ma szczególne znaczenie dla wyglądu twarzy. Powieki górne postrzega się na tle brwi, czoła i skroni, a powie...

Rozmowa z dr Iwoną Radziejewską-Chomą, właścicielką Saska Clinic w Warszawie.

Kim jesteśmy?

Program Bezpieczna Klinika jest ogólnopolską kampanią społeczną na rzecz bezpieczeństwa zabiegów z zakresu medycyny estetycznej. Świadome korzystanie z dobrodziejstw medycyny estetycznej i bezpieczeństwo zabiegów to wyzwanie dla wszystkich – zarówno pacjentów, jak i lekarzy.
Misją Programu jest promowanie wiedzy na temat możliwości, przebiegu i skutków zabiegów medycyny estetycznej oraz placówek świadczących takie zabiegi na najwyższym dostępnym poziomie.

Newsletter